Letnio - aktywnie

Po miesiącu pełnym wycieczek i zwiedzania na obczyźnie powrót do Warszawy oznaczał w zasadzie zatrzymanie się, trochę spokoju i mniej zorganizowanego czasu. Znowu mogę sobie pozwolić na zmianę swoich planów na 5 minut przed zrobieniem czegoś, na odłożenie czegoś na później, albo na zwyczajne bycie „rozlazłą” i chodzenie w piżamie do 10 rano :)
Może nie zawsze jestem wyspana i wypoczęta, ale na pewno mam więcej sił i czuję się bardziej komfortowo. Mam swoją ukochaną zieleń na każdym kroku, na balkonie powoli wyrastają zioła (część doniczek została bestialsko przekopana przez Purkę, jedna doniczka zemdlała z parapetu… ale tak czy inaczej jest więcej zysków niż strat - balkon coraz bardziej się zazielenia), po siatce zaczyna się piąć groszek cukrowy :) W najbliższy weekend będziemy robić ławkę na balkon. Mamy już zamówione deski i wszystkie potrzebne narzędzia, paczki w większości już do nas dotarły, czekamy na te ostatnie. Już niedługo będzie tam cudowna altanka, w której będę spędzała z córką całe słoneczne dni. Przy okazji zabawy w stolarzy zrobimy dla kotów hamak na wysokości, będą zachwycone :) To taka mała rekompensata tego, że narobimy dużo hałasu, który z pewnością nie będzie muzyką przyjazną dla ich delikatnych uszu.

Powoli wracamy także do aktywności fizycznej.
Ja mam ambitny plan, żeby na sylwestra zmieścić się w swoją śliczną czarną kieckę. Trzymajcie kciuki, żeby mi się udało :)

Ja już od miesiąca chodzę na aqua aerobik i jestem nim zachwycona. Zajęcia są super zorganizowane, bardzo wzmacniają mięśnie i pozwalają się zrelaksować po całym dniu biegania za Majką, która co prawda nie potrafi jeszcze chodzić, ale pełza i zanim człowiek się zorientuje, to siedzi już pod stołem, albo pod kanapą :D
Z tej całej tęsknoty za pływaniem (z którego musiałam zrezygnować w ciąży, a do którego zbierałam się jak sójka za morze już po samym porodzie) postanowiłam wykupić również karnet na basen i po aerobiku zostaję jeszcze dłużej, żeby spokojnie popływać. Kondycja nie taka sama, jak wcześniej, ale powoli dochodzę do siebie :)

Basenem jest zachwycona również córcia. Jako, że jutro kończy 8 miesięcy postanowiliśmy również z nią pochodzić na basen, żeby zapoznała się z wodą i nie bała się pływania jak będzie starsza. 

Aby móc znów wrócić do biegania i jazdy na rowerze zainwestowaliśmy także w przyczepkę rowerową z funkcją do joggingu. Na prawdę rewelacja! Przyczepka co prawda waży te swoje 10 kg, ale bardzo lekko się ją prowadzi, praktycznie nie czuć jej przy jeździe. Jedyny minus jest taki, że dziecko może siedzieć tylko w jednej pozycji, co w przypadku Majki bardzo szybko skutkuje fochem. Ale jest na to sposób - wycieczka rowerowa połączona z piknikiem, gdzie mała może posiedzieć sobie albo poleżeć na kocyku i pobawić się, a potem wracamy do domu. Pogoda sprzyja piknikom i wycieczkom rowerowym, więc korzystamy i bardzo polecamy. Przyczepki nie należą do tanich przyjemności (jeśli oczywiście chce się kupić coś porządnego, a nie jednosezonowy chiński syf), ale z drugiej strony może w niej jechać dziecko ważące do 35kg, tak więc na spokojnie będzie użytkowana do momentu, aż mała sama nauczy się jeździć na własnym rowerze. Patrząc na to, że to będzie przynajmniej 3-4 lata (albo i dłużej), to cena już nie jest taka straszna. Wydaje mi się to dużo bezpieczniejsze niż foteliki nakładane na bagażnik rowerowy. Choć fotelika w przyszłości też nie wykluczam, bo planujemy więcej dzieci. Z kolei dwuosobowa przyczepka jest dużo szersza, a więc automatycznie trudniejsza do prowadzenia i w dodatku nie mieści się w żadne drzwi, więc samo wsiadanie do windy byłoby problematyczne… 
Ogólnie ja uwielbiam ruch, a Majeczka uwielbia być na świeżym powietrzu, więc w naszym przypadku przyczepka to była rewelacyjna decyzja.



Dodatkowo codziennie chodzimy z małą na spacery, czasem bliżej, czasem dalej. Niedawno byliśmy na pikniku w Kafce - to taki mały event organizowany we współpracy z organizacjami prozwierzęcymi. Wystawiają się tam osoby, które prowadzą fundacje i chcące pomagać zwierzakom. Można pogadać, kupić charytatywnie trochę fantów, dostać porady od behawiorystów i innych specjalistów. W tym roku pogoda dopisała, więc ludzi było sporo :)


Planowanie wakacji mamy jeszcze w toku. W sierpniu jadę z moją mamą i Majką do Wrocławia. Ma być totalny relaks, a mój mąż ma mieć czas na spokojne napisanie pracy magisterskiej :) Wrocław to piękne miasto, byłam kilka lat temu i zakochałam się w tych urokliwych uliczkach starego miasta. Chętnie wrócę tam jeszcze nie raz.
Natomiast we wrześniu razem ze swoim ślubnym i z brzdącem lecimy na tydzień do Londynu. Przy naszej ostatniej wizycie nie zdążyliśmy zobaczyć wszystkich ciekawych miejsc, a więc teraz będzie okazja, żeby to nadrobić. Londyn to jest póki co jedyne takie miejsce za granicą, w którym nie czuję się totalnie wyobcowana. Ludzie nie patrzą na mnie tylko jak na turystę, tak jak to miało miejsce np w Grecji czy Hiszpanii.
Ogólnie nie mogę się doczekać wyjazdów, jestem typem człowieka, który lubi podróże, tylko cholernie tęskni za swoimi kotami. Z tego względu wolę zorganizować więcej krótszych wyjazdów, niż jeden dłuższy. 
Może jeszcze w lipcu uda się wyskoczyć gdzieś na spontanie na 2-3 dni.

Moja wena twórcza przeżywa teraz okres swojej wzmożonej aktywności. Na potęgę powstają bransoletki z muliny, coraz częściej spoglądam na maszynę do szycia, dzięki czemu zwiększa się ilość skrawków na masKOTki :) Dobra passa nadal trwa, mam tysiąc pomysłów na minutę!
Pochwalę się, a co ;)

A na koniec trochę zdjęć moich cudownych mruczących towarzyszy :) Część z nich zrobiona w ramach akcji „Mój kot ma dom” - zakochałam się w tych ujęciach :)














3 komentarze:

  1. Jak to mówią - wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiadając na Twoje pytanie, moja szkoła organizuje takie praktyki dla najlepszych uczniów z każdego rocznika i każdego profilu, więc wystarczyło się dobrze uczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiadając na Twoje pytanie, moja szkoła organizuje takie praktyki dla najlepszych uczniów z każdego rocznika i każdego profilu, więc wystarczyło się dobrze uczyć :)

    OdpowiedzUsuń