Miałam usiąść do tego wpisu wcześniej, ale ciągle coś się działo. Tak więc wpis wyjazdowy połączę z nie-wyjazdowym. Ale dzisiaj dla odmiany nie będzie dużo tekstu.
Po powrocie z tak pięknego miejsca jak Alpy naprawdę ciężko jest wrócić do normalności.
Oczywiście wiadomo, że wszystko co dobre szybko się kończy, ale człowiek zawsze czuje lekki niedosyt, kiedy wraca do swoich obowiązków.
Marzycielka, z nieograniczoną fantazją. Nie do końca cierpliwa, po części choleryk. Panicznie bojąca się samotności i zbyt długo trwającej ciszy. Wielbicielka rękodzieła pod każdą postacią, crazy cat lady, artystyczna dusza. Zakochana w jesieni.