Miałam usiąść do tego wpisu wcześniej, ale ciągle coś się działo. Tak więc wpis wyjazdowy połączę z nie-wyjazdowym. Ale dzisiaj dla odmiany nie będzie dużo tekstu.
Sierpień zaczął się dość intensywnie.
I chociaż hiszpański ostatecznie przesunęłam na wrzesień, to mimo wszystko nie mogę narzekać na nudę i brak zajęć.
Marzycielka, z nieograniczoną fantazją. Nie do końca cierpliwa, po części choleryk. Panicznie bojąca się samotności i zbyt długo trwającej ciszy. Wielbicielka rękodzieła pod każdą postacią, crazy cat lady, artystyczna dusza. Zakochana w jesieni.